SONDA

Czy powinniśmy udostępnić niepełną wersję dziennika elektronicznego?

View Results

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Maj 2018
P W Ś C P S N
« Kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

KONTAKT

Szkoła Podstawowa im. Ks. Jana Twardowskiego w Kłaju 32-015 Kłaj, Kłaj 361 tel. +48 122841176 sekretariat@spklaj.edu.pl

Lokalizacja

Legenda z Kłajem związana

      Niewielu Kłajan zna legendę związaną z miejscem ich zamieszkania. Uczniowie – jeśli ją poznają – to szybko zapominają, gdyż nie jest tak często słyszana jak np. legenda O smoku wawelskim czy O dwóch wieżach mariackich. Nie opowiadają jej babcie swoim wnuczkom i wnukom, gdyż same nie znają. Nie opowiadają jej mamy i tatusiowie. A może warto poznać?
Wychodząc naprzeciw, umieszczam poniżej treść legendy. Autorką jest pani Zofia Wiśniewska, nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej w Grodkowich w latach 1956-1971.  Legendę Czarci muzykant  możemy znaleźć  w zbiorze pt. W cieniu Puszczy Niepołomickiej wydanym w 1998 roku.
Zatem zapraszam do lektury 🙂 Zwłaszcza, że … jest krótka 🙂

Czarci muzykant 

    Dawno, dawno temu mieszkał w Kłaju pewien muzykant, który grywał na weselach i w ten sposób zarabiał na utrzymanie licznej rodziny. Oprócz dachu nad głową nie posiadał żadnego majątku, toteż nie powodziło mu się najlepiej. Czekał zatem na zamówienia i martwił się, gdy ich otrzymywał za mało, bo wtedy niedostatek zaglądał do drzwi i okien.

    Kiedy ktoś go zapraszał do grania, nigdy nie odmawiał i chociaż trzeba było przebyć znaczna odległość, zabierał swe stare skrzypce i podążał do weselnego domu.

    Pewnego razu przygrywał do tańca w odległej od Kłaja miejscowości. Wesele było marne, goście nie płacili tzw. „przodków”, stąd i zarobek był lichy. Wracając z wesela do domu klął na swój ciężki los i ludzi, którzy skąpili grosza muzykantowi.

    W drodze powrotnej przypadło mu wracać przez kładkę nad Rabą. Kładka była spróchniała, chybotliwa i dawno należało zastąpić ją nową, ale póki jakaś była, nikt o innej nie myślał. Co prawda 2 km dalej był most, ale któż by nadkładał tyle drogi.

    Starzy ludzie mówili, że podobno koło kładki pluskał się co noc diabeł i czynił ludziom niewybredne figle. Muzykant przypomniał sobie o tym, gdy wstępował na kładkę, ale był zmęczony i nie miał siły, by wlec się do mostu, a rozgoryczenie sprawiało, że zawołał;

    – Lepiej już diabłu grać, niż tym dziadom, co chcą tańczyć, a grosza żałują.

   Nagle zaszeleściło coś, plusnęło i z wody wynurzył się bies ubrany w czerwony surdut ze złotymi guzikami. Popatrzył na muzykanta i powiedział:

    – Graj, a żywo.

    Grajek wyjął instrument i zaciągnął melodię. Woda zaszemrała, a czart wyczyniał na jej powierzchni różne harce.

    Gdy muzyk przerywał, czarnuch przysiadał koło niego i groźnie wołał:

    – Graj!

    Trwało to bardzo długo. Wreszcie z rąk zmęczonego skrzypka wypadł smyczek. Rozgniewany Kusy pchnął go z całej siły i biedak wpadł do wody. Wyszedł jednak na brzeg i ponownie wszedł na kładkę chcąc dostać się na przeciwległą stronę rzeki. Diabeł znów zrzucił go z kładki.

    Muzykant widząc, że to nie przelewki, zaczął się głośno modlić, zawrócił i poszedł w stronę mostu. Kiedy się tam dostał, zaczęło świtać. Bies znikł, a grajek wrócił do domu i dziękował niebiosom, że tak skończyła się jego przygoda z duchem podziemia.

Obraz  pochodzi ze zbiorku W cieniu Puszczy Niepołomickiej i jest ilustracją do legendy pt. Psoty diabła z Puszczy Niepołomickiej, wykonaną najprawdopodobniej przez uczniów Autorki książki.
BTK

Komentowanie wyłączone.

Co tam na fb ;)

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Spotkania z rodzicami

Świetlica

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar